Weryfikacja adresu e-mail
Ta operacja wymaga potwierdzenia adresu. Wyślemy link weryfikacyjny na Twój adres e-mail:
Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić swój adres e-mail i odblokować pełen dostęp.
Pierwszy dzień był idealnym wprowadzeniem do całego wyjazdu. Trasa prowadziła przez Virpazar, Bar, aż do bajkowego Sveti Stefan i dalej do Budvy, gdzie spędziłyśmy pierwszą noc. Jeszcze niedaleko Podgoricy zatrzymałyśmy się przy wodospadzie Niagara Falls, który w maju robił ogromne wrażenie - pełen wody, potężny i otoczony soczystą zielenią. Sama droga wzdłuż wybrzeża była niesamowita: góry z jednej strony, Adriatyk z drugiej i ten charakterystyczny bałkański klimat, którego nie da się pomylić z żadnym innym miejscem.
Stwórz mi fajny ciekawy opis podróży mojej w formie fajnego opisu
Ważne informacje: termin 17-21.05.2026. 2 miejsca noclegowe jedną nocka w miejscowości Budva a 3 następne w Kotorze, wyjazd że znajomą, wypożyczone auto z Podgoricy. 1 dzień przejazd na trasie Podgorica- virpazar- Bar- Sveti Stefan- Budva. Blisko Podgoricy mieści się fajny punkt jakim jest wodospad niagara. W maju robił ogromne wrażenie. 2 dzień przejazd na trasie Budva - Kotor, ale przez miejscowość Cetinje by ominąć roboty drogowe na trasie budva - kotor. Po drodze wjechałyśmy do parku narodowego Lovcen oraz dach czarnogory skąd były przepiękne widoki na Czarnogore.
3 dzień wjazd kolejką gondolową nieopodal kotoru, odwiedzenie miejscowości Tivat. Natomiast 4 dzień Objazd zatoki kotorskiej między innymi odwiedzenie miasta Perast oraz Herceg Novi. Największe wrażenie z wyjazdu zdecydowanie zrobił na nas 2 dzień i przejazd niesamowitymi serpentynami oraz widoki z dachu czarnogory. Ostatniego dnia przejazd z Kotoru seroentynami do Podgoricy
Majowa Czarnogóra okazała się dokładnie taka, jakiej potrzebowałyśmy — dzika, malownicza i pełna momentów, które zostają w głowie na długo. Nasza podróż trwała od 17 do 21 maja 2026 roku i od samego początku miała w sobie klimat prawdziwej bałkańskiej przygody. Po przylocie do Podgorica odebrałyśmy wypożyczone auto i ruszyłyśmy przed siebie, bez pośpiechu, chłonąc pierwsze widoki Czarnogóry.
Pierwszy dzień był idealnym wprowadzeniem do całego wyjazdu. Trasa prowadziła przez Virpazar, Bar, aż do bajkowego Sveti Stefan i dalej do Budva, gdzie spędziłyśmy pierwszą noc. Jeszcze niedaleko Podgoricy zatrzymałyśmy się przy wodospadzie Niagara Falls, który w maju robił ogromne wrażenie — pełen wody, potężny i otoczony soczystą zielenią. Sama droga wzdłuż wybrzeża była niesamowita: góry z jednej strony, Adriatyk z drugiej i ten charakterystyczny bałkański klimat, którego nie da się pomylić z żadnym innym miejscem.
Drugi dzień okazał się absolutnym punktem kulminacyjnym całej podróży. Zamiast jechać standardową trasą z Budvy do Kotoru, wybrałyśmy drogę przez Cetinje, omijając roboty drogowe i jednocześnie trafiając na jedne z najpiękniejszych widoków całego wyjazdu. Po drodze odwiedziłyśmy Lovćen National Park oraz słynny „dach Czarnogóry”, skąd rozciągały się absolutnie spektakularne panoramy na góry, serpentyny i całą zatokę. Kręte drogi, wysokość i widoki sprawiały, że co chwilę chciałyśmy zatrzymywać auto tylko po to, by patrzeć jeszcze chwilę dłużej. To właśnie tego dnia poczułyśmy prawdziwy klimat Czarnogóry - surowy, majestatyczny i momentami wręcz nierealny.
Kolejne trzy noce spędziłyśmy już w Kotorze, który zachwycał klimatem starych uliczek i widokami na zatokę. Trzeciego dnia wyjechałyśmy gondolą nad Kotor, podziwiając z góry jedną z najpiękniejszych zatok Europy. Później odwiedziłyśmy Tivat - nowoczesne, eleganckie i pełne śródziemnomorskiego klimatu miasto, idealne na spokojny spacer i odpoczynek przy marinie.
Czwarty dzień upłynął nam na objeździe zatoki kotorskiej. Odwiedziłyśmy klimatyczny Perast z jego kamiennymi uliczkami i widokiem na wodę, a później dotarłyśmy aż do Herceg Novi, miasta pełnego palm, schodów i południowego klimatu. Każde miejsce miało zupełnie inny charakter, ale wszystkie łączyły niesamowite widoki i atmosfera typowa dla Czarnogóry - spokojna, autentyczna i bardzo naturalna.
Ostatniego dnia wracałyśmy serpentynami z Kotoru do Podgoricy. Była to idealna klamra całej podróży - jeszcze raz mogłyśmy spojrzeć na zatokę z góry i nacieszyć się tymi widokami przed powrotem do codzienności. Ten wyjazd pokazał nam, że Czarnogóra, mimo niewielkich rozmiarów, potrafi zachwycić bardziej niż niejeden dużo większy kraj. A wspomnienie drugiego dnia, serpentyn i widoków z dachu Czarnogóry, zostanie z nami zdecydowanie najdłużej.
Komentarze (0)
Inne wpisy tego autora
Dbamy o Twoją prywatność
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia najlepszej jakości usług oraz w celach analitycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej
Opuszczasz Olneo
Ten link prowadzi do zewnętrznej strony:
Olneo nie odpowiada za treści na zewnętrznych stronach.