- z moim terenowym acz wygodnym autem.
Zamierzam spędzić tam przynajmniej 11 pełnych dni, czyli na miejscu (po dwóch dobach na promie - przez Wyspy Owcze) : 4-14 VII (możliwy powrót samolotem lub parę dni później promem).
Jeśli ktoś z głową na karku i elementarną wrażliwością chce się dołączyć zapraszam.
NIE JESTEM BIUREM PODRÓŻY, ani "klubem podróżniczym", nie organizuję wycieczek, nie sprzedaję miejsc, ani miejsca w zbiorczym bagażu, nie pobieram dopłat za pokoje itd.;), najkrócej mówiąc jadę dla siebie samego, bo uwielbiam tam być.
Cel główny ? wrócić kolejny raz w interior: w tym Askja, mniej zadeptane okolice Landmannalaugar, wolność, pustkowia, droga F26 + moje ulubione miejsca w środku wyspy, a jeśli pogoda nie pozwoli pobyć tam wystarczająco długo to ucieczka na Fiordy Zachodnie. Generalnie priorytet na trasy zakazane dla zwykłych aut z wypożyczalni (a jeśli dozwolone dla dużych to mało uczęszczane z powodu klauzul wyłączających ryzyka ubezpieczeniach wypożyczalni) - dlatego własnym autem.
Dla zainteresowanych - więcej o mnie, planach/założeniach:
Mam 40 lat, gdy chodzi o kondycję to bliżej mi do 45, za to w głowie zdecydowanie bliżej do 25 ;) Szwendam się po wyspie od z górą 10 lat, nie mam tam nieznanych miejsc, ale też daleko mi od przekonania, że wszystko wiem.
Nie chcę jechać z ludźmi co nie dadzą rady przeżyć bez papierosów, wieczorów w internecie, Inst./FB co 5 km, wódki lub erotycznych podbojów (niezależnie od płci). Z tego powodu często i chętnie jeżdżę sam, gdy rodzina nie może - jak tym razem. Nie chcę też sporów czy śniadanie za 35 zł to dobrze, a za 48 to drogo; podobnie jak sprawdzania, że 2h gnania na upatrzony nocleg "bo 60 zł tańszy" nie ma sensu: owszem szanuję pieniądze (swoje i cudze), ale też szanuję zdrowie i czas - tam szczególnie cenne. Taki wyjazd jest tańszy niż jakikolwiek z biurem czy nawet klubem (zresztą trudno o porównanie, bo w tamtych opcjach niewykonalny w takiej formie), duuużo tańszy niż samodzielne próby szwendania się bez doświadczenia lub własnego auta, ale równocześnie zakłada, że nie jedziemy w każdej minucie oszczędzać - to nie ten kierunek;) Jeśli ktoś chce gadać lub milczeć, płakać lub śmiać się - to mi nie przeszkadza. Mile widziani Ci co już byli na Islandii i teraz niespiesznie chcą napatrzeć się i nacieszyć bez zaliczania na wyścigi checkpointów. Ale sądzę, ze frajda ze wspólnego wyjazdu zależy bardziej od osobowości niż samego doświadczenia.
Zapraszam z prywatnymi pytaniami, a jeśli ktoś jest z Dolnego Śląska to może najprościej spotkać się na kawie.
Zaktualizowano 2019-07-02 00:10