Nieważne, czy to wyprawa na dziko pod namiot gdzieś przed siebie , czy też all inclusive w hotelu, liczy się to, z kim się jedzie :)))))
Nie ukrywam, że z jakąś dziołchą dla mnie najlepiej (no i można dzielić jeden pokój), jakoś tak swojsko-wiadomo. Pozdrawiam
Zaktualizowano 2019-11-10 20:31