Szukam chętnych na wyprawę do Meksyku poza utartym szlakiem. W planie miejsca, gdzie nie docierają turyści klasycznych biur podróży. Indiańskie wioski, najmłodszy wulkan na świecie, kolonialne miasteczka, sanktuarium milionów motyli i.... odpoczynek na dziewiczych plażach bez resortów i hoteli. Ktoś chętny?
Zaktualizowano 2021-11-14 18:49