⚠️
Przestarzała przeglądarka
Twoja przeglądarka lub system operacyjny jest zbyt stary, aby poprawnie wyświetlić tę stronę.

Zaktualizuj iOS / Android do najnowszej wersji lub zmień przeglądarkę na Chrome lub Firefox.

Jesteś w drodze...

Olneo
Mariola Drzewińska

Stopem przez Rumunię

Rumunia

12.01.2015 4220 Wyświetleń 8 Zdjęć Mariola Drzewińska 2 Albumów
Zobacz galerię (8)
+2
Sierpień 2013. Udało się. Wraz z koleżanką wyruszyłyśmy z domu. Plan był następujący: PKS Wrocław - Przemyśl, dalej przez Ukrainę do Czerniowców. Stąd przez Suczawę nad Morze Czarne. Szyki nieco popsuł nam przeładowany PKS, a w efekcie - jak się okazało - udało nam się przeżyć niezłą przygodę. Miałyśmy do dyspozycji bardzo mało czasu - urlop i obowiązki rodzinne, więc nie mogłyśmy tracić go w oczekiwaniu na wolne miejsca w zbiorowej komunikacji. Decyzja była natychmiastowa. Zaryzykowałyśmy, nie bardzo licząc na powodzenie, bo po naszej pierwszej młodości czas już minął. Jednakże wzorem naszych nastoletnich dzieci stopem przejechałyśmy z Polski przez Słowację, Węgry aż do Bukaresztu. Szokiem były dla nas bliskie okolice dworca. Wszędobylskie, cygańkie dzieci nachalnie dopraszające się o datki, widoki wysypisk śmieci usypanych wprost we wnętrzach budynków, których widok wyzierał z czeluści poprzez powybijane szyby. Nawet drzewo przez balkon wzbijało się ku słońcu. A dalej kilka przystanków metrem - monumentalny Pałac, trudny do ogarnięcia wzrokiem. Stąd do morza dojechałyśmy zadziwiająco czystym i pachnącym paciągiem. Celem był port Constanca. Piękne miasto, jednak bardzo zaniedbane. Widoczne są w nim czasy dawnej świetności i cała masy psów i kotów. Nowoczesny, przeszklony obiekt mocno kontrastuje z bogato zdobionym starym budynkiem, z przyczepioną sznurkami do muru rynną, z której na całej wysokości wyrasta bujna roślinność. Ale jakże: ten mimo braku okien i drzwi strzeżony jest przez ochronę. Po zwiedzeniu portu i wizycie w meczecie wylądowałyśmy na plaży w kurorcie Mamaia. Czarny piasek, lecznicze błoto, słońce, a nade wszystko woda. Tak płytka w tym miejscu, że daleko, daleko przed siebie trzeba było iść, aby móć się zanurzyć w morskiej fali... Warto było!

Komentarze (0)

Dbamy o Twoją prywatność

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia najlepszej jakości usług oraz w celach analitycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej

Opuszczasz Olneo

Ten link prowadzi do zewnętrznej strony:

Olneo nie odpowiada za treści na zewnętrznych stronach.