Wielki Tydzien w Porto i Wielkanoc na Azorach. Obydwa miejsca zasluguja na swoj odrebny album, ale jest to moje pozegnanie z Olneo, stad tylko jeden. Nie bede sie rozpisywal specjalnie. Porto ze swoja architektura, kwitnacym zyciem warto odwiedzic z pewnoscia. Azory to inna bajka, szok natury. Gorace zrodla, ocean i roslinnosc rodem z Jurrassic Park. To, co zauwazylem u siebie, to fakt, ze takie miejsca trzeba odwiedzac w milym towarzystwie, zeby moc docenic ich piekno. Olneo juz przestalo chyba byc miejscem, w ktorym mozna sie z kims umowic i wspolnie wyjechac. Zycze wszystkim dobrych podrozy.