Wypad wczesną wiosną na Cypr okazał się strzałem w dziesiątkę. Pięknie świeciło słońce a temperatury przewyższały 20 stopni. Czysta woda, przybierająca niebieską barwę i ciepła, szczególnie w Blue Lagoon, tam się nawet kąpałam. Był również trip jeepem po górach Akamas i trekking w wąwozie Avakas. Zwiedziłyśmy piękne wiekowe kościoły i starożytne wykopaliska. W Pafos znajdują się starożytne mozaiki widniejące na liście UNESCO. Trzeba też wspomnieć o skale Afrodyty gdzie według mitologii greckiej narodziła się bogini piękna. Na każdym kroku piękna zieleń i cudowne kwiaty. Bogactwo pysznych cytrusów i bananów a do tego takie zaskoczenia jak smoczy owoc i pieprz. Także jedzenie na Cyprze jest bardzo dobre, owoce morza w tym krewetki, różnego rodzaju pieczone i grillowane mięsa jak kleftiko, czyli skradziona koza a do tego różne słodycze w szczególności chałwa i Soutzoukos. Z Cyprem nieodłącznie związane są koty. Jest ich ponoć więcej niż rdzennych mieszkańców wyspy. Nie są to zupełnie koty bezdomne, mimo że żyją na wolności i dziko to mieszkańcy bardzo o nie dbają. Koty te są bardzo przyjazne zawsze witały nas przy wyjściu i powrocie do hotelu. W niedzielę byłyśmy na ciekawej mszy. W kościele Agia-Kyriaki i Saint Paul Pillar. Msza była w językach polskim i angielskim. Kościół ten tak naprawdę jest cerkwią prawosławną ale jest udostępniony angielskiej parafii katolickiej do użytkowania. Przy tej parafii skupiają się także członkowie polskiej katolickiej wspólnoty. Agia Kyriaki to święta Kyriaki co znaczy "niedziela" a niedziela to inaczej "Dominika" tak więc jest to kościół świętej Dominiki. Z miejscem też związany jest święty Paweł. Kiedy przebywał na Cyprze by głosić dobrą nowinę został przez miejscowego władcę ubiczowany przy słupie, który do dzisiaj znajduje się przy tym kościele stąd więc Saint Paul pilar. Słup Świętego Pawła. Cypr polecam z serca.