Weryfikacja adresu e-mail
Ta operacja wymaga potwierdzenia adresu. Wyślemy link weryfikacyjny na Twój adres e-mail:
Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić swój adres e-mail i odblokować pełen dostęp.
Czas się rozprawić z kilkoma pokutującymi starymi mitami na temat Albanii: Albańczycy w rzeczywistości jeżdżą wolniej i ostrożniej niż my Polacy, nie zdarzyło się mi zaobserwować ułańskiej fantazji typu wyprzedzanie na trzeciego czy na zakazie, nie widzieliśmy żadnego wypadku drogowego, jedynie drobną stłuczkę typu wjechanie w tył na światłach w Tiranie. Oczywiście dalej nie ma co liczyć na uprzejmość na drodze, trzeba mieć oczy dookoła głowy i się bezczelnie wpychać w kakofonii klaksonów, ale nie jest tak źle jak to niektórzy opowiadają. I jasne, że parkuje się gdzie popadnie, nawet na rondzie, ale po Albanii się jeździ bez większych problemów, to tylko kwestia przystosowania się do miejscowych obyczajów. Drogi główne są w dobrym stanie, boczne mogą być nieco gorsze, ale tranzytowe są OK. Auta są wszystkich marek, choć mercedesów faktycznie jest sporo. Moje ogólne poczucie bezpieczeństwa w Albanii oceniam na mocną czwórkę. I ostatni mit - śmieci. W porównaniu z moim poprzednim pobytem 4 lata temu - mocna zmiana na lepsze. Jeszcze zdarzają się pojedyncze stosy śmieci w zaułku, zaśmiecone przystanki autobusowe, niekiedy czuć dym z płonącego śmietnika, ale za ich wielką serdeczność i uprzejmość dla turystów dajmy Albańczykom jeszcze trochę czasu i przymknijmy nieco oko, a nie pożałujemy. Plaże nie odbiegają standardem od naszych bałtyckich ale w przeciwieństwie do naszych - w kraju Skanderbega słoneczko jest GWARANTOWANE!
Podsumowanie / Wskazówki
Komentarze (0)
Inne wpisy tego autora
Dbamy o Twoją prywatność
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia najlepszej jakości usług oraz w celach analitycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej
Opuszczasz Olneo
Ten link prowadzi do zewnętrznej strony:
Olneo nie odpowiada za treści na zewnętrznych stronach.