Start 01.08.2017 kierunek Sanniki Czyżew przez Kampinoski park po drodze dziadek doił krowę więc spytałem się czy dostane szklankę mleka dziadek mówi że nie ma w co przelać mam szklankę ale mleko brudne dałem ręcznik przelał przez ręcznik i było super świeże pyszne...później gniazdo z trzema młodymi boćkami ;) dalej kościół i darmowa wycieczka z przewodnikiem bo oprowadzał chinoli ;) ale najgorsze było przede mną tel pokazał drogę gruntową ok jadę za pół km wydmy że tylko terenówka przejedzie ja pchałem rower w 42 stopniach później w środku lasu złapałem kapcia szukałem zestawu naprawczego i go nie znalazłem :/ zapomniałem? Wrrr... zmieniłem dętkę plastikową łyżką do jedzenia i kawałkiem pompki ;) na szczęście dętke znalazłem później pompka nie chciała pompować okazało się że się przegrzewa więc jak ostygła to podpompowałem na tyle że dojechałem do wulkanizacji ale... pierwsza była zamknięta a w drugiej nie było męża i syna ale powiedziałem że pracowałem w takim zakładzie i pani mi udostępniła ;) dałem 4bary i gitara ;) dojechałem do Czyżewa na 19 tą zjadłem pół pęta kielbaski smażonej u Cioci i spać tyle że do piątej nie mogłem bo komary mnie męczyły w końcu zasnąłem i zaspałem
--->02.08 znowu wyruszyłem o 9ej jakoś nie mogę wstać wcześniej zjadłem 2 kanapki pożegnałem się i w drogę pogoda rano pochmurna 26* wiaterek lekko w twarz tyłek boli nogi w miarę ok kawa na stacji po 10km na stacji najtaniej i najwiecej kieruje się na Łąck przez Gąbin chwile kropi później na Sedeń Mały i koło jeziora Białe miałem je po lewej stronie potem jezioro Lucieńskie wioska Skrzynki ,Krzewent i trasa 91 do Włocławka tam dwie bułeczki i do Ciechocinka na Camping 10zł namiot 2os. (dobrze że nie powiedziałem że mam trójkę) i 10zł od osoby prysznice kuchnia pralka prąd trawnik słaby bo chyba zrobione to na jakims gruzowisku szpilki od namiotu ciężko wbić zdjęć jakoś nie robiłem w Ciechocinku tętni życie ogarnąłem sie i spać
--->03.08 nie chciało mi się wstać więc pobudka 7:30 ogarnąłem sie na kawę 9:30 ruszam pogoda mokra ale nie pada narazie temp.24,4* pochmurno kierunek Toruń
jestem w Toruniu na starówce w barze Małgośka tania podwójna jajecznica 6 jaj koktajl truskawkowy i sok 3 prawdziwe bułki poznańskie 18zl lookne na mape i dalej ;)
Chełmno wcześniej Unisław w którym zauważyłem że już zmienia się gwara :) bo miałem tam pause pod sklepem rozmowę z dziadkiem który tam sprzedawał w Chełmnie dużo kościołów i zakładów pogrzebowych :D ogólnie ładna wioska i jakaś górzysta po takim dystansie tam miałem kryzyzs a tteraz jestem obok w miasteczku Świecie na polu namiotowym pod zamkiem ciepła woda światło i nawet kajaki cena18zl dalej myślą że namiot dwujka nie policzyła prądu bo powiedzialem że tylko tel. będę ładował obok rzeka Wda
Co ciekawsza boli mnie tyłek pod prysznicem zauważyłem że mam czerwone uda od wewnątrz więc pewnie tyłek też i kupiłem maść Altantan Plus zobaczymy czy coś da jeszcze dobre dwa dni do wybrzeża nastepny camping najbliższy 90km a nie wiem czy w moją stronę ;)
---> 04.08 kierunek Tuchola chyba już jestem na granicy Kaszub
wstałem 5:30 wyjechałem o 7:00 i dobrze bo tu zaczynają się górki tak więc wyzwanie nie lada dla mnie tetaz zatrzymałem się w Rykowisku karczmie i wiosce oczywiście jem jajecznice 4 jaja i 3 poznańskie 12zl
aaa... zdjąłem spodenki rowerowe z wkładką i założyłem zwykłe oczywiście bez bielizny narazie jest ok jak coś to zmienie ;)
Jestem w Tucholi piękne miasteczko przed chwilą grali hejnał portki zmieniłem jednak jakiś akwedukt jest kawałek stąd ale nie wiem czy chce mi się nadrabiać drogi bo w sobotę chciałbym być w Ustce
18:00 jestem w Swornychgaciach droga na zachód wiatr cały czas w oczy tylko w lasach lżej ale droga nie pozwala przekroczyć 20km/h do tego za Świeciem zaczynają się górki dołki także dzień próby miałem a na koniec nagrodą były Bory Tucholskie tam mogłem jechać nawet 30km/h ale szkoda było widoków więc spędziłem tam 2h :) przepiękne miejsca widoki itd. aż chciałem tam rozbić namiot na noc ale wcześniej umówiłem się z Żanetą z gokajaki pl u której byłem 2tyg. temu na spływie a w Borach ukazała mi się maleńka sarenka i to w momencie kiedy zabłądziłem to był mój aniołek stróż bo dzięki niej się zorientowałem bedzie ją widać na jednym zdjęciu ale słabo i tak na zoomie ale tel. mają słabe kamerki jednak :/ teraz piję kawkę i lecę się szykować do spoczynku jutro kolejny odcinek niby 90km ale zakładam że też nie będzie łatwy (góry dołki) mam nadzieje że wiatr się zmieni a jak wiadomo nadzieja matką. .. ;)
---> 05.08 start 7:25 w nocy było chłodniej 18* ale zamówiłem nowy śpiwór ;) im bliżej morza tym bardziej zmienia się pogoda tyłek boli nogi bolą ale jak to jakaś babcia powiedziała dzięki temu wiem że żyję :) do Ustki 90km po drodze jeszcze trza znaleźć jakieś sniadanie ;)
11:20 Nowe Huty po drodze nie było śniadania narazie Pawełki i lody +banan i bułka droga cały czas pod górkę i pod wiatr z północnego zachodu z górki jak zjeżdżam to wiatr mnie chamuje i jak mam z górki to zaraz 2x tyle pod następną tak więc chyba dziś nie dojade do ustki bo jeszcze 70km kolejny prpblem gps skierował mnie w las droga nie była za ciekawa ale po kilku km w ogóle się skończyła albo raczej zaczęła znikać w gąszczu traw i krzaków gps tracił zasięg a właściwie nie gps tylko nawigacja tel. która nie jest gps-em tak więc chwilowo się zgubiłem ale wiedziałem że na prawo i lewo są drogi tylko kolejne kilka km w lewo wyjechalem na jakieś pola jak okiem sięgnąć pojechałem na najwyższe wzniesienie i hen hen jakby zabudowania i ogrodzenie długie jak się patrzy więc pojechałem wzdłuż na końcu widzę bramę więc nadzieja żeby była otwarta później jak już wiedziałem że przejade kolejna obawa żebym nie wyjechał na czyjejś farmie i nie spotkał psów dużych bo się ich boję dojeżdżając wyciągnąłem kose na wszelki ale zaraz się okazało że nie było to konieczne i znowu na tasie po kilku godzinach z bólem kolan (przez wiatr i gorki) dojechałem do Ustki zrobiłem 140km włącznie z jej objazdem i stwierdzam ze mi się tu nie podoba słabe campingi i drogo 20zl za noc zapłaciłem u goscia który ma camping za domem mały ale spokojnie i bezpiecznie że raczej nic nie zginie to było na ulicy Polnej jest w ustce pralnia i chciałem skorzystać ale żeton 15zł na pranie i 15 na szuszenie więc wolę to zrobić w ręku a w niemczech na polu 5cio gwiazdkowym za pranie placisz 2eu i za suszenie 2eu więc razem 16zł tak więc Ustka nigdy wiecej
--->06.08 wstałem 6:30 nawet dobrze się spało kolana uda i tyłek bolą ;) dziś light jakieś 30km na zachód Jarosławiec w jakim kierunku bym nie jechał to wiatr w oczy mniej górek ale i tak wole je niż wiatr na miejscu spotkałem znajomego z Milanówka i matulę ogólnie fajniej niż w Ustce jak dla mnie no i zdecydowanie lepsze campingi nocleg 15zł pranie 10zł zrobiłem camping Zakątek baba mnie naciągnęła bo na pralce napisane 5zł
---> 07.08 trochę wieje 24* dystans do dziś 591km i jadę do Darłowa a z tamtąd już do domu ale jutro ;)
dojechałem do Darłówka jak dla mnie słabiej jak w Jarosławcu dalej Darłowo jeszcze gorzej jeden camping i gościu chciał ponad 30pln za noc więc wróciłem do Darłówka na campingu Róża Wiatrów (brzmi jak nazwa odświeżacza do toalety :D) w głównej recepcji policzyli mi za to czego zawsze oczekuje (ciepła woda i prąd ) ponad 50pln :D (za tyle to pokój można wynająć :D) ale pojechałem do opiekuna pola namiotowego i on policzył mi 26pl 2pln dopłaciłem do ładowania powerbanka i głośnika ogólnie śmiech na sali mają teren na kilku ulicach i jak ktoś się nie dowie więcej to się zniechęci ale na plus w Darłówku był CafeBike :) jakby w porcie przy plaży obok mostu co składa się raz na godzinę rowerzyści mają zniżkę a kawa bardzo dobra i tania jak na tą okolicę ;) więcej grzechów nie pamiętam ;) jak na tą chwilę :D
---> 08.08. obudziłem się przed 6tą i znowu zmarzlem ogarnąłem się i do Darłowa na stację na kawkę i na dworzec 9:17 pociąg regionalny bilet 5pln miły konduktor nie policzył roweru warunki fajne ale przez chwilę w Sławnie przesiadka w ICC do Gdyni no i tu problem wstawić ciężki rower ledwo się zmieścił w drzwiach do tego wysoko schody lipa straszna ale wsiadłem za 30sek. dostałem ochrzan że nie zamknąłem drzwi że nie do tego wagonu że opóźniam że to 1000pln kosztuje za min. ogólnie mam to w D... ale pani konduktor nie była za miła dla tego nie lubię pociągów bo są drogie i słaba jakość usług nawet w ICC wolę autobus tyle że w sezonie może być ciężko z miejscem na rower w luku bagażowym dla tego wybrałem pociąg w kole 11:30 powinienem być w Gdyni bo oczywiście pociąg się spóźnił a powinien w gdyni być 11:22 no i zapłaciłem za bilet 46pln ze Slawna do Gdyni byłoby 10pln taniej gdybym nie wyrzucił biletu do Sławna bo konduktor powiedział że to dowód na przesiadkę i że mało czasu było na kupienie w kasie i nie policzył by mi wystawiania biletu w pociągu :/ W Gdyni troszkę sobie pojeździłem jeszcze o 13ej skumałem się że 26 mam pociąg więc dzida na dworzec pierwszy raz jechałem ICC pendolino chyba cena 160pln 2klasa ale warunki lepsze niż w samolocie i nie porównuje do samolotów typu wizzar super miejsca na rower cicho czysto i bez tłoku tylko nadal ciężko wstawić / wystawić rower podróż trwała chyba niecałe 4h warunki na dworcach Gdynia Warszawa różnica diametralna dworzec w Gdyni elegancki a w STOLICY nie ma wind żeby zjechać albo wjechać nie ma nawet podjazdu na rowery czy wózki z dziećmi o windy dla niepełnosprawnych trzeba się prosić bo zakryte pokrowcami ciekawe ile ci ludzie czekają aż ktoś przyjdzie i jeszcze to rozpakuje ogólnie nie wierzę że wawa ma mniej pieniędzy ale wierzę że więcej w niej kradną dlatego tak jest na tym dworcu mowa o Zachodnim później w pociąg do Milanówka i tam jeszcze gorzej boże daj polakom troszkę kultury ogłady i zabierz im zazdrość i zawiść amen




Komentarze:

05/08/2017

lukasz:

Creezy Super relacja, śledzę Twoja wyprawę z podziwem! Powrót będzie z wiatrem..

Album podróżnika

Tomek

Dodano albumów: 1
2019-08-15 12:38:04
Album podróżnika

Marek

Dodano albumów: 2
2015-03-16 13:10:30
Album podróżnika

Martino

Dodano albumów: 15
2017-09-01 19:33:56
Album podróżnika

Ryszard

Dodano albumów: 12
2019-11-12 16:23:08