⚠️
Przestarzała przeglądarka
Twoja przeglądarka lub system operacyjny jest zbyt stary, aby poprawnie wyświetlić tę stronę.

Zaktualizuj iOS / Android do najnowszej wersji lub zmień przeglądarkę na Chrome lub Firefox.

Jesteś w drodze...

Olneo
Tomek

W Symferopolu

Ukraina

08.12.2013 7365 Wyświetleń 8 Zdjęć Tomek 6 Albumów
Zobacz galerię (8)
+2
- Mogę tylko zapytać? – licząc na moje przyzwolenie szykował się już do ataku na okienko kasowe. Tułów ugięty, prawy bark przygotowany do blokady, prawa ręka powoli zdążająca w kierunku parapetu, by tułów podeprzeć, gdy będzie pytał. Chciał tylko zapytać o bilet na pociąg do Lwowa na 26 sierpnia. Nie było biletów na 26. Wiedziałem o tym. Nie było też biletów na każdy inny dzień sierpnia. Nie było biletów na pociągi, które już odjechały, nie było na te, które dopiero odjadą. Wszystko wykupione, porezerwowane.
- Przykro mi, nie da rady. Nie ma biletów do Lwowa – odparłem. Wyprostował się zdumiony. Patrzył mi w oczy. Na licu rysował się delikatny uśmieszek. Był zaskoczony moją reakcją, ale też szybką i kompetentną odpowiedzią.
- Tylko zapytam – powtórzył.
- Nie – byłem nieugięty. Dokładniej: już trochę pochylony. Prawa noga zrobiła krok do przodu, głowę pochyliłem jeszcze bardziej, jeszcze niżej, by pani kasjerka w okienku mogła mnie lepiej słyszeć:
- Poproszę bilet do Lwowa. Na 26 sierpnia.
Zza okienka dobiegały dźwięki klawiszy zgrabnie wciskanych delikatnymi paluszkami pani kasjerki. Preparowała mój bilet powrotny. Bilet z datą wyjazdu 26 sierpnia. A on? On stał i wbijał we mnie przenikliwe spojrzenie. Pionowa blizna przy prawym oku zmieniła położenie i wydawało się, że sięga teraz ucha. Skóra na policzkach rozciągnęła się. Pociągnęła za sobą wargi, zza których wychynęły zęby. Śmiał się. Odpowiedziałem uśmiechem.
- Muszę jechać tym pociągiem. Nie mam innego wyjścia – czułem się w obowiązku wyjaśnić zaistniałą sytuację.
- Po piwku? – zbity z tropu, w pierwszym ułamku sekundy nie bardzo wiedziałem, o co mu chodzi. Najpierw chce kupować bilet, potem piwo. Na dworcu? W kasie? W drugim ułamku sekundy zarysowały się wszelkie możliwe scenariusze, gdy tylko przytaknę. Widziałem już siebie okradzionego, bez pieniędzy, aparatu fotograficznego. Widziałem już siebie pobitego i leżącego gdzieś na zatęchłym podwórzu obleśnej kamienicy. Widziałem siebie składającego zeznania oficerowi dyżurnemu w pobliskim komisariacie i mozolnie tłumaczącego, co tu robię i dlaczego bez żadnych dokumentów. Widziałem siebie przywiązanego do krzesła, torturowanego i wykrzykującego na mnie mundurowego: „Gadaj! Po coś tu przyjechał?!” Widziałem siebie pakowanego w czarny foliowy worek i nieśpiesznie wywożonego z podwórza owej niesympatycznej kamienicy. Za co to wszystko? Przecież chciałem kupić jedynie bilet powrotny na pociąg i wrócić do domu…
- Po piwku – przytaknąłem.
- Spokojnie. Tylko po piwku – Sergiej uśmiechał się. Musiał chyba wraz ze mną oglądać te scenariusze – Fajny gość z ciebie, to i chętnie cię poznam, pogadamy sobie. Chodź. Ja stawiam.
Poszliśmy. Wyszliśmy z budynku dworca. Przeszliśmy przez ulicę. Skręciliśmy. Jeszcze raz skręciliśmy.
- Już niedaleko. Znam tu fajne miejsce. Chodź. – Po drugiej stronie ulicy był sklep spożywczy, do którego kierowaliśmy się. No ładnie! Zaczyna dziać się jeden ze scenariuszy. Kupimy piwo w sklepie, wypijemy gdzieś na zatęchłym podwórzu obleśnej kamienicy. I stanie się. Do domu nie wrócę już nigdy. Moje szczątki sczezną na obczyźnie. A przecież dopiero tu przyjechałem.
Weszliśmy do sklepu. Panował półmrok. Okna były duże, to i wewnątrz powinno być jasno…

C.D.N. może.

Podsumowanie / Wskazówki

Na fotkach:

1. Lenin zawsze i wszędzie żywy. I wita nas przy wyjściu z dworca kolejowego.
Mnie przywitał nie dość skutecznie, bo spostrzegłem go, gdy już minęliśmy się. I na dodatek w czasie którejś już tam wizyty na półwyspie.

2. W barach, restauracjach i jadłodajniach symferopolskich do każdych dwóch butelek wody mineralnej podają …małego pieska!

3 i 4. Płow i szaszłyk. Można, a nawet należy spróbować. Można w Symferopolu, można gdzie indziej, ale trzeba. Najlepiej, by mięsem była baranina.

5. Jeśli chcesz sam przygotować danie mięsne, to zaopatrzyć możesz się u rzeźnika ulicznego. Ten na foto akurat odpędzał muchy. Przed klientami.

6. Nie moja to wina, że wina krymskie w placówkach handlu detalicznego rozlewają.

7. Słynnych czterech pancernych każdy zna. Czołg jaki jest, każdy wie. Ten, ustawiony przy symferopolskiej cerkwi jest szczególny: w niewłaściwej kolejności wymalowano na nim cyferki!

8. W Symferopolu niebo jest niebieskie, autobusy miejskie biało-niebieskie (ten żółty, to podmiejski). Symferopol… Od zawsze „coś” nie grało mi w tej nazwie. Wiedziałem, że „coś” tu jest nie tak. Jeszcze przed przyjazdem na Krym odkrycia dokonała Ania z Krakowa. Gdy byliśmy już na miejscu, wszystko stało się jasne i oczywiste. To jest S M E R F O P O L !!

Komentarze (10)

JACK

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

JACK

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Jadwiga

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Jadwiga

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

jacur

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

jacur

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Balett

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Tomek

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Piotr

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Anka

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Dbamy o Twoją prywatność

Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia najlepszej jakości usług oraz w celach analitycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej

Opuszczasz Olneo

Ten link prowadzi do zewnętrznej strony:

Olneo nie odpowiada za treści na zewnętrznych stronach.