Co mi tam, napiszę słów kilka... Zerwałem się z pracy wcześniej, żeby jak najwięcej z imprezy skorzystać. Szło całkiem nieźle, ok. 20- stej na miejscu miałem być. Miałem, bo przygód na niemieckiej autostradzie nie brakowało- powinienem przewidzieć, w końcu to piątek... 5km przed Kostrzyniem wpakowałem się w taki korek, że mózg staje. Do tablicy "Kostrzyń" jechałem blisko 2 godziny. Kolejne 1.5h to sam Kostrzyń i poszukiwania miejsca parkingowego. Jakimś cudem znalazłem miejsce na płatnym P, ale za to pierdylion metrów od sceny, które z bambetlami pod pachą pokonałem niemal w całości "pod prąd", bo akurat jakiś długo oczekiwany koncert się skończył i "goście" rozchodzili się. Spotkałem się z bratem, który ten spęd wraz ze swoim towarzystwem od kilku lat w kalendarzu urlopowym ma zapisany jako "must have". (Wrzucę zdjęcia, czerwony namiot zasiedla brat, kolega z jego ekipy zaraz obok ;) ) przy drodze głównej vis a vis sceny głównej, przy "Oku Saurona". Takie atrakcje nie dla mnie... Chyba za szybko z glanów wyrosłem... ;) i przy okazj złagodniałem... Wybór pada na leżące nieopodal zamknięte pole namiotowe pt. TOI CAMP. "Cisza" ,"spokój". Prysznice- działające;). Toalety, do których można wejść bez odruchów wymiotnych. Sielanka. Różowa opaska na nadgarstku- teraz jestem "swój". A teraz knock out- 190pln za niecałe dwie noce... Ktoś może zapyta, co taki wydelikacony panicz robi na Woodstock? Odpowiem, że to trochę konieczność, ze względów bezpieczeństwa- patrz zdjęcia. W sumie dalej pisać mi się nie chce. Plany na najbliższy weekend? Albo Praga, albo Berlin. Zadecyduję jutro



Polecam dobrze się zastanowić ;)
Album podróżnika

Martino

Dodano albumów: 15
2015-05-23 01:32:42
Album podróżnika

Adam

Dodano albumów: 1
2017-10-02 19:45:23
Album podróżnika

Adam Foryza

Dodano albumów: 1
2019-07-11 00:01:21
Album podróżnika

Anna

Dodano albumów: 2
2017-11-26 20:04:23