Martino

Blog podróżnika

Dodano: 22-05-2015
Odsłon: 1474
Komentarze: 2



Lata 2006-2009 spędziłem na studiach w Rzymie, gdzie spotkałem ludzi z 5 kontynentów i ponad 50 krajów świata. Dzięki tym studiom i przyjaźniom, które wówczas udało mi się zawrzeć zwiedziłem ładny kawałek świata nie wydając przy tym zbyt wiele gotówki (taki przyjacielski self couching :p). Tanie bilety można naprawdę znaleźć na kilku wyszukiwarkach (mój i tak był drogi i kosztował ok. 4 k zł). Moi przyjaciele byli z Brazylii i początkowym celem zwiedzania była właśnie sama Brazylia ale oni nalegali (dzięki Bogu dałem się namówić) na wodospady Foz du Iguacu. W swej ignorancji jakoś wcześniej nie zgłębiałem tematu – ot wodospady jak każde inne. Widziałem już Niagarę i chyba nic innego nie zrobi na mnie takiego wrażenia – pomyślałem i jakże bardzo się myliłem po tym, co zobaczyłem na miejscu! (Tak a propos Niagary, którą może opiszę w kolejnym wątku, ponoć gdy Eleanor Roosevelt, pierwsza dama USA, gdy zobaczyła wodospady Iguaçu powiedziała krótko: "poor Niagara").
Przejazd przez granicę brazylijsko-argentyńską odbył się szybko, sprawnie, bez jakichkolwiek problemów, przeszukiwania bagaży (i tak ich w sumie nie mieliśmy, bo zamierzaliśmy w Argentynie spędzić jedynie 1 dzień). Przyjaciele po ichniejszemu wyjaśnili panom z kontroli paszportów, że jesteśmy turystami, samochód mamy wynajęty i wracamy tego samego dnia. Wbili pieczątki i pojechaliśmy dalej. Na miejscu pani przewodnik – bardzo sympatyczna Argentynka wyjaśniła w skrócie co i jak, wsiedliśmy w jeepy i przez mini junglę udaliśmy się do szybkich łodzi. Tam tradycyjne kapoczki i… ostra jazda bez trzymanki aż pod same wodospady, których liczba powala (o ile dobrze pamiętam ok. 275). Tu kierowca motorówki zatrzymał się, obkręcił 2 razy, pozwolił na fotki. Następnie dość wąskimi ścieżkami udawaliśmy się wyżej i wyżej i wyżej. Tym razem widok na wodospady już nie od dołu, a z góry – zapiera dech w piersiach! Stałem ładnych kilkanaście minut wpatrując się w pęd i potęgę wody oraz piękno otaczającego lasu. Wprawdzie woda (jeśli chodzi o kolor) jest piękniejsza w Niagarze, natomiast klimat i otoczenie wodospadów Foz du Iguacu zdecydowanie deklasuje Niagarę. Po sympatycznej przechadzce chwila odpoczynku i czekamy na mały, wąski i wolny pociąg, który zawiózł nas do… diabła! A dokładniej do: „Gardła diabła” (bo tak nazywał się najpotężniejszy spośród wszystkich wodospadów Foz du Iguacu.
W ogromnym skrócie tak wyglądał dzień spędzony po argentyńskiej stronie wodospadów Foz du Iguacu. Będąc już tam nie można odpuścić sobie odwiedzenia drugiej co do wielkości elektrowni wodnej na świecie – naprawdę robi wrażenie! Same dane liczbowe dotyczące powstawania tej hydro-elektrowni mogą choć w minimalnym stopniu uzmysłowić jej ogrom:
- koszt budowy 20 miliardów dolarów
- elektrownia pokrywa zapotrzebowanie na energię elektryczną Paragwaju w 75-90% (różne dane widziałem) a Brazylii w około 18-25%
- do budowy tej konstrukcji zużyto 15 razy więcej betonu niż przy budowie Euro tunelu pod kanałem La Manche
- wysokość tamy w najwyższym miejscu równa się wysokości 65 piętrowego budynku (196 metrów), a jej długość to prawie 8 km!
- żelazo zużyte do budowy można by wykorzystać na skonstruowanie 380 wież Eiffla
- szerokość tzw. „katedry” czyli punktu, który ma za zadanie oprzeć się naporowi wody wynosi aż 40 metrów!
Tyle z „danych technicznych, a reszta na zdjęciach :)
Bardzo szybciutko reasumując: wodospady Foz du Iguacu i hydroelektrownia Itaipu to moim zdaniem punkty „must see” podczas zwiedzania Brazylii, Argentyny, czy Paragwaju.


style="display:block; text-align:center;" data-ad-layout="in-article" data-ad-format="fluid" data-ad-client="ca-pub-9527454204289988" data-ad-slot="6609434057">
1) Część argentyńska wodospadów Foz du Iguacu.
2) Elektrownię wodną między Brazylią a Paragwajem (Itaipu)

Komentarze:

30/08/2015

MACIEJ:

byłem widziałem i jeszcze raz pojadę

30/08/2015

MACIEJ:


Blogów: 8
Blog podróżnika CreezY

Wycieczka z Melbourn na Fiji

Kraj: Fidżi, wpis do dziennika: 2017-07-28 21:16:10

Fajnie egzotycznie ale nudno jak sie nie ma 1000 dolarów na 5 dni :/ zobacz cały wpis

Blogów: 14
Blog podróżnika Anna

Ostrava w czerwcu

Kraj: Czechy, wpis do dziennika: 2017-06-05 17:17:10

Nie tylko największa czeska imprezownia (vide Stodolni). I miasto wbrew opiniom wcale nie podobne do Katowic ;) zobacz cały wpis

Blogów: 4
Blog podróżnika Piotr Petersen

W kraju serdecznych ludzi

Kraj: Tajlandia, wpis do dziennika: 2015-02-16 17:21:29

Tajlandia przywitała mnie przeogromną kolejką do okienka kontroli paszportowej na lotnisku w Bangkoku. Ale potem było już tylko lepiej. Kolejka Airport City Line dowiozła mnie do centrum Bangkoku, o którym swego czasu przeczytałam, że albo się go polubi, albo znienawidzi.... zobacz cały wpis